Paweł Ładnenazwisko

Imię i nazwisko
Paweł Ładnenazwisko
Lokalizacja
Polska
WWW
http://dobrydzik.soup.io

Trzeci bliźniak, piąty Bitels. Człowiek orkiestra – ale niezgrana i pełna miernych muzyków. Mistrz mistrzów, szef szefów.

  • Niedziela, 17 kwietnia 2011

    • 14:42

      A jednak Twitter.

  • Sobota, 19 marca 2011

    • 20:10

      If I had a British accent I would never shut up.

    • 19:26

      Guilty pleasure: dzisiaj obejrzałem pierwszy odcinek „HIMYM” w życiu (wystarczyło, żeby zakochać się w Cobie Smulders).

  • Czwartek, 10 marca 2011

    • 16:18

      To my chyba słuchamy dwóch różnych Afro Kolektywów.

    • 16:17

      „Piosenkę, jak zresztą każdy utwór Afro Kolektywu, wypełnia pozytywny przekaz i optymistyczna wizja ludzkiej egzystencji”.

  • Niedziela, 6 marca 2011

    • 17:11

      Luis Suarez odegrał dziś „Polish Rock”.

  • Czwartek, 3 marca 2011

    • 19:41

      „Was to pewnie śmieszy”, ale Adam Małysz to lekką ręką jeden z moich ulubionych sportowców. #findesiecle

  • Poniedziałek, 28 lutego 2011

    • 18:28

      Kto słyszy w „Wake Up” Arcade Fire „Dwadzieścia minut po północy”? Ja.

  • Niedziela, 27 lutego 2011

    • 17:09

      Ale grunt to rywalizować o miejsca od dwa do ileś tam w podsumowaniu 2011.

    • 17:09

      „Tadashii Sōtaisei Riron” z RYM-a to ma być najzwyklejszy w świecie długogrający? Mam nadzieję. Nie będzie to może „Polish Rock”.

  • Czwartek, 24 lutego 2011

    • 17:08

      Hide me from next February.

    • 16:40

      Substance Only na dziś: mógłbym powiedzieć, że podpaliłem się na nowy Afro Kolektyw, ale to nieprawda. Byłem podpalony dużo wcześniej.

  • Środa, 23 lutego 2011

    • 18:59

      Mój brat z niedowierzaniem i zupełnie serio: „Czemu ty nie oglądasz wrestlingu?”. Uwierzę w każde hobby.

    • 17:42

      „Strona B (...) zawierała okropne nudy, piosenki niegodne obecności na długograju sygnowanym tak wielką nazwą”. E tam, „Videotape”.

  • Wtorek, 22 lutego 2011

    • 17:12

      Zwykle jestem gdzieś obok opinii ktosiów tamów, ale w tej tutaj jest coś wyjątkowego.

    • 17:09

      Ktoś tam o „Muchy muszą zginąć”: „Jak dla mnie profanacja Prodigy! Zgroza, może jeszcze z Brodką ich połączą?!”. Łał, po prostu łał.

  • Niedziela, 20 lutego 2011

    • 21:24

      „The song Before I'm Done is about how I'm always worried that I'm not going to get all my ideas out of my head before I die”.

  • Sobota, 19 lutego 2011

    • 11:14

      Dlaczego Tom z „(500) Days of Summer” ma gust identyczny z moim, mimo że nigdy wcześniej nie oglądałem „(500) Days of Summer”?

  • Piątek, 18 lutego 2011

    • 23:03

      „Mambo Nassau”, łał.

    • 16:13

      „King of the Limbs” – w zasadzie mogłoby nie być. Dzisiaj sprawdzam czy miło jest, że jest.

  • Czwartek, 17 lutego 2011

    • 17:16

      Solowy Coxon raczej mimo wszystko niedoceniony. „Dobre nuty”. Któregoś dnia muszę wrócić.

  • Środa, 16 lutego 2011

    • 17:25

      Oddałem książkę z września i bilans z listopada. Jeszcze tylko zaległa, styczniowa wizyta fryzjerska i jedyne opóźnienia, jakie mi zostaną, to te w rozwoju.

    • 16:32

      [porcys.com](s) – „High Times: Singles 1992–2006”. Jak będzie w mp3, to ripit w ripit.

  • Wtorek, 15 lutego 2011

    • 19:18

      To jest: „o gustach się nie dyskutuje z ludźmi, którzy ich nie mają”. Ułożyło się w logiczną całość, huh.

    • 19:17

      Podobno najbardziej tępe powiedzenie świata, „o gustach się nie dyskutuje”, powstało po skróceniu całkiem mającego sens.

    • 17:58

      You're never gonna stop me, you're never gonna stop me, you're never gonna stop me, you're never gonna stop king of the limbs.

  • Poniedziałek, 14 lutego 2011

    • 17:12

      A reszta „Orbital 2” mocno odstaje (ale i tak lubię).

    • 17:10

      Marzy mi się singiel „Halcyon + On + On” / „Impact (The Earth is Burning)”, bo dawno nie dałem pięciu gwiazdek na RYM-ie.

  • Niedziela, 13 lutego 2011

    • 15:47

      Oglądałem dziś „Simpsonów”, w koszulce z „Simpsonów”, wcinając pączki z dziurką. Nie planowałem, samo się skomponowało. Homer na sto pro.

  • Sobota, 12 lutego 2011

    • 10:57

      „Buy Nothing Day” to taki jeszcze lepszy „Super Soaker”.

  • Środa, 9 lutego 2011

  • Wtorek, 8 lutego 2011

    • 19:36

      „Sure plays a mean pinball” to chyba ulubiona linijka Albarna z czasów muzyki przed Albarnem.

    • 19:29

      Panowie z Who nie wiedzieli, nagrywając m.in. „Pinball Wizard”, że kiedyś rozrośnie się to do kilku płyt być może mojej „ulubionej kapelki”.

    • 18:49

      Toro jeszcze nigdy nie był tak bliski tego mitycznego 9.7, jak w „How I Know” z „Pine” („How I Know” > cokolwiek z „Causers”, lekko).

  • Czwartek, 3 lutego 2011

    • 16:43

      Doda w nowej piosence rymuje „rewolucja” i „konstytucja”. To się stanie, to się dzieje teraz.

  • Środa, 2 lutego 2011

  • Poniedziałek, 31 stycznia 2011

    • 22:50

      „Wszystkich spragnionych mojej listy indywidualnej zapraszam na dni otwarte od 31 stycznia”. Jestem spragniony.

  • Niedziela, 30 stycznia 2011

    • 19:17

      Czegoś tak fajnego, jak dzisiejszy finał mistrzostw świata w piłce ręcznej, nie oglądałem od czasu kasety z pierwszej komunii.

  • Sobota, 29 stycznia 2011

    • 14:16

      Ale tu: [ps22chorus.blogspot.com](s) Passion Pit zdają się być najsympatyczniejszym zespołem świata. Ewentualnie drugim, zaraz po PS22 Chorus właśnie.

    • 14:16

      I to już nie chodzi nawet o to, że PS22 Chorus powodują, że się rozdecydowałem i jednak chcę mieć dzieci.

  • Piątek, 28 stycznia 2011

  • Środa, 26 stycznia 2011

    • 23:09

      Cała ta komentarzowa paplanina o D-Planie na Screenagers ma swoje dobre strony – nie znałem wcześniej porządnego Possum Dixon.

  • Niedziela, 23 stycznia 2011

    • 15:43

      Konkurs skoków dzisiaj que pasa?

  • Piątek, 21 stycznia 2011

    • 23:57

      [porcys.com](s) – Ronson, Q-Tip, etc., nie znałem, dzięki.

    • 21:06

      Nigdy więcej telewizji.

    • 21:05

      A na sam koniec, najmłodsza osoba przy rodzinnym stole strzela niczym z bicza suchym żartem. Wszyscy się śmieją (dobrze, jeśli żart jest o przyprawie).

    • 21:03

      Zauważyłem pewien schemat w reklamach przypraw: na początku – rodzinny dialog, przerwany sypaniem przyprawy w slow-motion, w międzyczasie zdrada receptury.

    • 21:02

      „Pop the Glock” dzisiaj na 4fun.tv (ale ja nie wiem, nie zachwycam się „Pop the Glock”).

    • 16:14

      Obejrzałem nowy teledysk Dody. Świeci się, błyska, tryska jakimiś zylionami efektów, kolorów, cudawianków, elektrobajerów. Słaby.

    • 14:29

      „The only thing worse than bad memories / Is no memories at all”.